pch blog

    Twój nowy blog

    Ze względów technicznych (chcę skupiać się nad treścią, a nie nad rozwiązywaniem problemów z oprogramowaniem) przeniosłem blog pod adres
    http://rotmistrz.wordpress.com
    .

    XIX nr Pomarańczowej Alternatywy rozwalił oprogramowanie tego blogu. Będzie gdzieś w sieci.
    Jeżeli ten blog zmartwychwstanie, to stanie się to kiedyś.

    Pomarańczowa
    Alternatywa

    Pismo
    Ruchu Nowej Kultury

    rok
    XXX nr 3 (XVIII)

    Wszyscy
    Proletariusze bądźcie piękni!

    Od
    Redakcji.

    Okazuje
    się, że ten rok jest TYM ROKIEM – Wielkanoc niby była
    taka sama jak co roku, niestety tylko na niby. Jeden istotny szczegół
    umknął uwadze publiczności zdobiącej wymyślnie kurze jaja,
    wypiekającej mazurki i drożdżowe baby, myjącej okna zbrukane
    jesienno-zimową słotą. Chrystus w tym roku nie zmartwychwstał.
    Nie chciało mu się. Dość już miał bycia Barankiem Bożym. Dość
    już miał gładzenia grzechów tego świata. Nie chciał dłużej
    oglądać i słuchać ludzi , którzy w jego imieniu zamieniają
    życie innych w piekło . Przestał wybaczać i zniknął .

    Elegant
    i Warchoł.

    Od
    tysiącleci ludzkość naprawia wiszący nad nią dziurawy dach
    świata. Bycie w łączności z naturą zamienia się jednak w klęskę
    natury. Logika ustala jedynie skutki. Arystotelesa dzieli od kwantów
    przestrzeń czasu oraz rozbicie materii. Bardziej ze strachu niż
    entuzjazmu odkrywamy świat absurdu, który jest boleśniejszy od
    paradoksu. Im więcej mówi się o Solidarności tym bardziej
    widoczny jest jej brak (co więcej, hasła pokoju są przykuwane do
    kolejnej wojny, a Mur Berliński zastąpiono płotami grodzącymi
    podwórka). Walka idei została zastąpiona przez konkurencję
    opakowań. Dzisiaj logika Arystotelesa jest bajką, a logika kwantowa
    żywicielką przeciwstawnych do bólu światów. Tutaj nie ma
    wykluczeń, są grudki lub fale świata przypuszczalnych elektronów.


    Elegancja
    i warcholstwo budują świat produkcji i konsumpcji powtórnie
    oznaczając wszelkie religie. Światy gwałtownych pożądań niszczą
    iluzję delikatnego dostosowania. Od kiedy wolność stała się
    komfortem, a komfort produktem, hipokryzja elegancji konkuruje z
    nagim warcholstwem.


    Świat
    informacji już dawno otworzył się na dialektyczne walki
    stereotypów medialnych, które służą do jałowej analizy
    rzeczywistości politycznej, zapewnianiu, że czarny i biały nadal
    istnieją. (zdaje się to być potrzebą pierwszoplanową). W świecie
    polityki bywa jak w kwantowej logice. Andrzej Lepper skoczył do
    basenu polityki na główkę, a Rafał Dudkiewicz został wprowadzony
    do tego samego miejsca po eleganckiej drabince. Przewodniczący
    Lepper i Prezydent Wrocławia Dutkiewicz mają podobną percepcję,
    obaj chcieliby być Prezydentem Rzeczpospolitej. Wnioski, których
    dostarcza logika kwantowa zależą jednak od narzędzi obserwacji,
    czyli od komentarzy, długości i pory emisji programu, artykułów i
    fotografii w magazynach.


    Pływanie
    to główna umiejętność każdego polityka, a warcholstwo lub
    elegancja to jedynie style takie jak „żabka”, „kraul” lub
    „motylek”… Dutkiewicz w swojej działalności obywatelskiej
    jako Prezydent Wrocławia unika problemów jakie mogą pozostawić w
    jego biurze Wrocławianie, Lepper odnalazł się w polityce jako
    obwiednia różnorodnych potrzeb i artykułował je blokując szosy,
    paląc opony czy też wysypując zboże z wagonów kolei żelaznej.


    Mimo
    że z punktu widzenia prostej biologii może zostać dostrzeżony
    jako groźniejszy pasożyt niż Lepper, Dudkiewicz, na ogół, nie
    jest tak widziany. Dzieje się tak dzięki umiejętnemu stosowaniu
    zasady nieoznaczoności, grubym warstwom szminki, pudru i tuszu oraz
    przychylności redaktora wrocławskiej Gazety Wyborczej pana Sawki.
    Obecność Prezydenta Wrocławia obok reklamy kremu do golenia czy
    eleganckiego samochodu zapewnia mu immunitet, nie można go oskarżyć,
    że jest reliktem. Z góry wiadomo, że świat resztek pokarmów
    cmentarnych nie znajduje sobie miejsca w Vivie lub Gali. Lepper,
    niestety, już na samym początku został zaklasyfikowany jako
    warchoł. Ta arystotelesowska kategoryzacja towarzyszy mu mimo
    barwności wypowiedzi, które są nieskończenie lotniejsze niż
    nudne enuncjacje Dudkiewicza. Jednak zasady logiki kwantowej są
    stosowane w Polsce jedynie do osób wybranych, byli pracownicy PGR-ów
    są częstowani jedynie Arystotelesem. Czyni to z Leppera
    zatwardziałego warchoła i pozwala Dudkiewiczowi na uniknięcie
    podobnych etykiet.


    Dzisiaj,
    kiedy elegancja Prezydenta Dutkiewicza doprowadziła Wrocław na
    skraj bankructwa, zgrabnie przeskakuje On na inny energetyczny poziom
    i pouczając Ministra Finansów z tupetem i przytupem tworzy
    konfederację takich jak on powiatowych dłużników. Wysyła listy
    do innych gigantów gospodarki. Łagodnie szantażuje rząd
    zbliżającymi się wyborami. Instrumentarium poznawcze mediów nie
    zauważa, że Filister ten przestaje mieścić się w wizerunku
    eleganta, a staje się zwyczajnym warchołem z przyczepionym (aby
    zmylić widza) ogonem pawia. Nie martwi się o zadłużone miasto
    wierząc, że gruba warstwa pudru, multimedialna fontanna i redaktor
    Sawka skutecznie ukryją podwyżkę czynszu, podwyżkę podatków i
    wzrost kosztów komunikacji miejskiej.


    Mimo
    tych wszystkich problemów Prezydent Wrocławia Rafał Dudkiewicz
    czuje się świetnie i twórczo. Znając doskonale ułomności i
    koszta polskiego sądownictwa postanowił w ramach władczej wprawki
    ukraść krasnoludka Majorowi, a dziedzictwo Pomarańczowej
    Alternatywy ośmieszyć i upupić na kieliszkach, kubeczkach,
    podstawkach pod kufle z piwem. Tak stroszeczkowany krasnoludek jest
    tylko miłą pamiątką z Wrocławia i nigdy już nie spowoduje
    kwaśnienia mleka, nie naszcza nikomu do wódki. Przewodniczący
    Lepper jest zbyt uczciwy i prostolinijny na tego typu pasożytnictwo,
    dlatego też jego polityczna gwiazda przygasła. Prezydent Dudkiewicz
    ma jeszcze (przynajmniej) jednego asa w rękawie – łącząc w
    twórczy sposób idee Majora i Leppera ruszy do walki o Pałac
    Namiestnikowski w krawacie zdobionym krasnoludkami. W tymże krawacie
    Dutkiewicz zostanie wywieziony na śmietnik historii bo jest pewnym,
    że istota elegancji Prezydenta Dudkiewicza zawarta jest
    w
    czarodziejskiej formule:”Wyborca
    nie ma żadnych praw, których by mógł skutecznie dochodzić przed
    sądem, a Wybrany nie ma żadnych obowiązków, z których bezkarnie
    mógłby się nie wywiązać.

    Powieść
    w odcinkach (odcinek 3).

    W
    poprzednich odcinkach. Marek przybywa do Ratusza, medytuje nad
    Kulturą. Część urzędniczych elit godzi się z losem i
    przygotowuje bankiet, część spiskuje. W IPN znaleziono tylko
    potwierdzenie bohaterstwa Marka. Spiskowcy wpadają na pomysł
    kompromitacji Marka jako lubieżnika.

    Do
    burdelu go zwabimy , piękny filmik nakręcimy , jak się dupcy tam z
    dziwkami , najlepiej Ukrainkami . Potem dobrze to zmontować , w
    internecie publikować .

    Gdy
    tak swoje spiski snują , papierami wymachują . Rozważają różne
    ciosy , szwindel, kłamstwo i donosy , Marek wietrząc taką zdradę
    , zwołuje sztabu naradę . Pierwszy przybył pan w lektyce ten co
    pieprzne lubi wice . Kolejarz był drugim gościem . Byłby pierwszy,
    lecz na moście , tuż za uniwersytetem ktoś przewrócił go na
    beton . i skopaliby sztabowca , lecz moc Marka go podniosła . Dała
    siłę centryfugi , że uciekli jeden z drugim . Na kraj świata albo
    dalej … W każdym razie w obce kraje .

    Trzeci
    - gość o wielu nickach , poznawalny po ajpikach . Znany z krótkich
    wypowiedzi , w których sens nie zawsze siedzi . W radio-taxi wsiadł
    pod domem , teraz tkwi w korku znajomym . Sytuacja beznadziejna ,
    wokół ludzka menażeria siedzi w puszkach swych zamknięta , trochę
    zła a trochę śnięta . Oj, karetka na sygnale też się nie
    porusza wcale ! Wtedy gość o wielu nickach (poznawalny po ajpikach)
    do kierowcy głośno rzecze : Masz pieniądze, weź człowiecze . Ja
    tam dalej pójdę pieszo . Pieszo chodzą co się spieszą .

    Gorzej
    ma sztabowiec czwarta , całe życie nie ma farta . To ją mąż
    nagle porzuci , a to z porzucenia wróci . Dziecko płacze, gotowanie
    … i do sztabu znów wezwanie . Zapukała do sąsiadki ,
    niepotrzebne długie gadki . Sprawa znana od stuleci , możesz
    popilnować dzieci? Ubrała czarny pulower . No i wsiadła na swój
    rower . I jak zwykle miała pecha , nie mogła daleko jechać . Małe
    szkiełko na jej drodze uszkodziło koło srodze . To z powodu
    pijanicy – zbił butelkę na ulicy . Czy też dotrze na zebranie ?
    Sam zadaję to pytanie , ale o odpowiedź trudno gdy wciąż na
    ulicach brudno . Jak nie szkło to kał od psiny mogą zmienić plan
    dziewczyny .


    CDN

    Dziecko
    Voodoo

    (na
    melodię Jimiego Hendrixa w wykonaniu Milesa Davisa).


    Mam taką małą,
    jednoosobową firmę. Samozatrudnienie. Płacę ZUS i inne podatki.
    Nakłuwam na zamówienie laleczki Voodoo przeciwników politycznych
    moich klientów. Za opłatą. Wysoką! Gdyby Palikot zapłacił mi
    nakułbym laleczkę Jarosława Kaczyńskiego. I na odwrót, gdyby
    Jarosław zapłacił. Voodoo Child, Baron Sobota zatańczy na waszych
    grobach. Voodoo Child, Mama Brygidka na nie naszcza. Haiti, wyspa
    zielona, na Karaibach buja się… Bo ja lubię nakłuwać laleczki
    przeciwników politycznych moich klientów. Za opłatą. Wysoką!

    Niniejszy
    numer Pomarańczowej Alternatywy przygotowany i zredagowany został
    przez Majora i Rotmistrza.

    p { margin-bottom: 0.21cm; }

    Pomarańczowa
    Alternatywa

    Pismo
    Ruchu Nowej Kultury

    rok
    XXX nr 2 (XVII)

    Wszyscy
    Proletariusze bądźcie piękni!

     

    p { margin-bottom: 0.21cm; }

    Od
    Redakcji.

    Wolność
    nadal jest komfortem, a liczba nieszampańskich kanałów, w których
    pływają ludzie wzrosła stwarzając pozory możliwych wyborów.”

    Zaczynamy
    numer XVII Pomarańczowej Alternatywy od tego samego zdania. Którym
    zaczynał się numer XVI. Po prostu niewiele się w ciągu tych dwóch
    tygodni zmieniło, magistrat wrocławski milczy zbierając siły do
    procesowego starcia. Nawet Pan Romaszkan przestał prężyć muskuły
    swoje i swojej córki. Zresztą, mentalne śledztwo wykazało, że z
    dużym prawdopodobieństwem przysługuje Mu tytuł Wielkiego
    Komandytariusza, a tak utytłanej Postaci czym mogą zagrozić
    podstarzałe krasnoludki z XIV Pułku? Poezja nie może się przecież
    mierzyć z Pięknem urzędowych Pism wyposażonych w prześliczne
    meandry paragrafów i przewrotne interpretacje dobrze opłacanych
    publicznym groszem Adeptów Nauk Prawniczych. Nawet działania z
    pogranicza czarnej magii nie przyniosły nam ukojenia. Wezwany w
    trakcie demonicznego, spirytystycznego seansu duch Wieszcza obdarzył
    nas jedynie przeróbką powszechnie znanej Ody i nie było żadnego
    sposobu by wygłosił coś na temat:

    Oda
    do mściwości

    bez pęt bez słuchu
    nieposłuszne ludy

    mściwości dodaj
    mi skrzydeł

    niech nad własnym
    wzlecę krajem

    w rajską dziedzinę
    ułudy

    tam gdzie spiski
    tworzą cudy

    wuesi potrząsa
    światem

    i obleka w lęków
    ciemne malowidła

    niechaj kto
    niedoświadczony

    wznosząc swe oczy
    wobec własnych marzeń

    stanie na baczność
    całkiem porażony

    i tak widzi świat
    wydarzeń

    jak widok mu
    narzucony

    mściwości ty nad
    poziomy

    wylatuj a okiem
    stolca

    spisków całe
    ogromy

    przeniknij z końca
    do końca

    patrz na dół kędy
    wieczna mgła zaciemnia

    obszar gnuśności
    zalany odmętem

    to ziemia

    patrz jak nad jej
    wody trupie

    wzbił się jakiś
    szpieg w skorupie.

    jest sterowany
    poprzez wraże siły

    goniąc za
    żywiołkami drobniejszego płazu,

    to się wzbija, to
    w głąb wali

    nie lgnie do niego
    fala, ani on do fali

    z obcych stolic
    nasłuchuje rozkazu

    niby był w wodzie
    a jest całkiem suchy

    to wykształciuchy

    mściwości tobie
    nektar żywota

    natenczas słodki
    gdy z innymi dzielę

    serca niebieskie
    poi moją zemstę

    kiedy je razem nić
    powiąże z błota

    razem mściwi
    przyjaciele

    w naszych
    więzieniach są liczne cele

    jednością silni
    rozumni szałem

    razem mściwi
    przyjaciele

    ten jest szczęśliwy
    kto zajrzał do teczki

    jeżeli poległym
    ciałem

    dał innym powód
    bezustannej sprzeczki

    razem mściwi
    przyjaciele

    choć droga stroma
    i śliska

    gwałt i słabość
    bronią wchodu

    gwałt niech się
    gwałtem odciska

    a ze słabością
    łamać uczmy się za młodu

    dzieckiem w kolebce
    kto łeb urwał hydrze,

    ten młody zdusi
    centaury

    piekłu ofiarę
    wydrze

    do nieba pójdzie
    po laury

    tam sięgaj gdzie
    wzrok nie sięga

    łam czego rozum
    nie złamie

    mściwości orla
    twych lotów potęga

    jako piorun twoje
    ramię

    hej ramię do
    ramienia spólnymi łańcuchy

    opaszmy ubeków
    kolisko

    zestrzelmy myśli w
    jedno ognisko

    i w jedno ognisko
    duchy

    dalej bryło z
    posad świata

    nowymi cię
    pchniemy tory

    aż komuszej
    zbywszy się kory

    zielone przypomnisz
    lata

    a jako w krajach
    zamętu i nocy

    skłóconych
    żywiołów waśnią

    jednym stań się z
    bożej mocy

    świat rzeczy
    stanął na zrębie

    szumią wichry
    ciekną głębie

    a gwiazdy błękit
    rozjaśnią

    a w tej europie
    jeszcze noc głucha

    żywioły chęci
    jeszcze są w wojnie

    oto mściwość
    ogniem zionie

    i w końcu upieprzy
    komucha

    zemsta go walnie
    swym łomem

    i wreszcie będzie
    spokojnie

    pryskają nieczułe
    lody

    i przesądy światło
    ćmiące

    witaj jutrzenko
    swobody

    zbawienia za tobą
    słońce

    Tłumaczyliśmy
    temu egzoplazmatycznemu bytowi z zaświatów, że w tej chwili nie
    zajmujemy się polityką na szczeblu centralnym i europejskim , że
    interesuje nas jedynie kłusownictwo intelektualne prowadzone przez
    Pana Prezydenta Dudkiewicza i jego zgraną paczkę, ale Duch Wieszcza
    był nieczuły na naszą krzywdę. Obraził się i w trakcie
    powolnego rozwiewania powiedział, że koncentruje się na sprawach
    wielkich, a w małych sprawach takich jak krasnoludki to możemy
    sobie przywołać ducha Marii Konopnickiej. Próba kontaktu z Duchem
    Poetki omal nie skończyła się tragicznie. Jakieś błędy w
    liczonym na szybko tensorze astralnym spowodowały pojawienie się
    Naszej Szkapy i bardzo rozochoconego Łyska z pokładu Idy. Tylko
    szybkie rozerwanie kręgu uratowało nas przed totalną dewastacją
    pomieszczenia, w którym praktykowaliśmy nasze czary-mary.
    Straciliśmy cztery puszki Tatry Mocnej i trzy Lecha. Trudno
    podejrzewać o tę kradzież rozerotyzowane duchy klaczy i ogiera,
    już prędzej sprawcą był Duch Wieszcza albo też stoją za tym
    długie i pazerne ręce wrocławskiego magistratu.

    p { margin-bottom: 0.21cm; }

    Powieść
    w odcinkach (odcinek II)

    W
    odcinku pierwszym Marek przybył do Ratusza, porozmyślał nad
    Kulturą i w trakcie tych jego medytacji pojawiła się świta
    znakomitych, aczkolwiek trochę przestraszonych, Postaci.

    Czują
    że wbrew swojej racji mogą ulec degradacji. tak(!) do poziomu
    penera . Z woli Marka Happenera . Jest to postać tajemnicza , ma,
    przynajmniej, dwa oblicza . Jedno – ojca łagodnego , a to drugie –
    surowego . Niby jest, lecz trochę z boku … wojnę niesie czy też
    pokój? Czas by bankiet przygotować, nową władzę ufetować .
    Poznać lepiej, rękę ścisnąć . I w pamięci się odcisnąć .
    Może ze mną by zatańczył? Niejedna, tej myśli niańczy .

    W
    pewnej knajpie, przy Ratuszu lepiej nie nadstawiać uszu . Bo
    spiskują tam elity . Pomysł mają znakomity . Plotki, kłamstwa,
    pomówienia, ot, jak Marka w błoto zmieniać . Snują plany tak
    złowieszcze jakich nie widziano jeszcze . Jak tu by z wybrańca ludu
    zrobić lepki kawał brudu . Jakby tu przechytrzyć Marka , gdzie
    jest w jego gardzie szparka . Najważniejszy głośno rzecze :
    odetniemy mu zaplecze . Trzeba sprawdzić w ipeenie co on robił -
    ten odmieniec . Może jest na jakiejś liście , wtedy przegrał,
    oczywiście . Pogrzebali w tych papierach , a tu nic – jasna cholera!
    Gostek czysty jak lelija , z teczki już nie będzie kija . Nawet coś
    wygląda na to , że ten gość to jest bohater . Te papiery dobrze
    schować coś innego sprokurować . Cios, uderzenie totalne w jego
    życie seksualne . To na pewno da wyniki , popsuje mu statystki .

    CDN

    .

    Pytania,
    których nie zadamy na trochę przydługich przyjęciach.

    • Dlaczego
      dinozaury wyginęły, a krokodyle mają się całkiem nieźle?

    • Jak
      się ma kwadratura koła do skołowacenia skwera?

    • Ile
      wynosi najmniejsza liczba większa od zera?

    • Czy
      Adam i Ewa mieli pępki?

    • Skąd
      pochodzimy, dokąd idziemy, za ile i po co?

    • Jakiej
      czcionki najlepiej użyć do pisania między wierszami?

     

    p { margin-bottom: 0.21cm; }

    Wdruk

    Wdruk
    jest czymś od czego jest bardzo trudno uciec. Jak można uciec od
    czegoś czego się nie dostrzega, czego istnienie przejawia się
    jedynie w sennych koszmarach i poczuciu humoru? Co, jako niewyrażalny
    aksjomat, kształtuje obraz świata?

    oto
    uzdy nakładanie

    uzdy
    co odczuć powrót dławi

    to
    w niej życie prawdy smak objawia

    bez
    uzdy wracają wrażenia

    wrażenia
    wielorakie miłe i wstrętne

    prawdy
    widziane słyszane dowiedzione

    bezpodstawnie
    fantazyjne wydumane poglądy

    słowa
    w wiedzę grające blask pustki urojeń

    wierzenia
    pulsujące snem powracającym

    balastu
    wspomnień utrudniają zatratę

    wytrwałe
    tęskne sprawdzanie

    to
    prawdziwe oparcie na długi

    na
    nieprzerwany czas do śmierci

    bez
    żalu bez pragnień

    poza
    widziane poza słyszane poza dowiedzione


    ujrzysz osobę pozbawioną wszystkiego

    uczyń
    poznanie siebie

    mądrą
    jamłużną kim jestem

    nie
    kontempluj bogów

    poszukując
    wrogów

    Niniejszy
    numer Pomarańczowej Alternatywy przygotowany i zredagowany został
    przez Majora i Rotmistrza.

     

     

     

    Mam prosty, a nawet prostacki umysł (urodziłem się w PRL-u), a stuacja wymaga jakichś subtelności. Ja to pierdolę (we wszystkich kierunkach),a sytuacja usiłuje być subtelną

    p { margin-bottom: 0.21cm; }

    Pomarańczowa
    Alternatywa

    Pismo
    Ruchu Nowej Kultury

    rok
    XXX nr 1 (XVI)

    Wszyscy
    Proletariusze bądźcie piękni!

    Od
    Redakcji.

    Wolność
    nadal jest komfortem, a liczba nieszampańskich kanałów, w których
    pływają ludzie wzrosła stwarzając pozory możliwych wyborów.
    Wszystko opakowane w przepiękne foliowe metalizowane torebki
    promocji, obwiązane wstążeczkami pijaru i nadętej kompetencji.
    Wolność nadal jest komfortem, nieskutecznym komfortem niewoli.
    Zaćmione umysły miłośników fontann (czasami multimedialnych)
    usiłują zawłaszczyć dziedzictwo Pomarańczowej Alternatywy,
    oswoić je, zapakować i sprzedać ku uciesze znudzonych turystów…
    Deklarujemy wojnę. Totalną wojnę między krasnoludkami a twórcami
    ogrodowej, fontannianej, sztuki przepełnionej słowotryskiem i
    laniem wody. Dzisiaj państwo mieniące się demokratycznym narzuca
    kłamliwą ideę wolności sztuki, rewolucji w sztuce. Finansuje z
    pieniędzy płaconych przez obywateli przedsięwzięcia podejrzane.
    Panie Dutkiewicz, Prezydencie miasta Wrocławia, my twórcy
    Pomarańczowej Alternatywy jeszcze żyjemy i nadal reprezentujemy
    przesłanie wolności, o które walczyliśmy w latach
    osiemdziesiątych. Pański magistrat o tej wolności i walce nie ma
    żadnego pojęcia. Przewodzi Pan sile, która próbuje zawłaszczyć
    dorobek nasz i naszych przyjaciół, rozmienić go na drobne, oswoić.
    Do waszych znomenklaturyzowanych mózgów nie dociera nic z naszego
    przesłania. Wiecie jedynie, że nasze działania były znane w
    świecie. Że są doskonałym pretekstem do organizacji urzędniczych
    wycieczek na koszt podatnika. Nie zapominamy o kosztach i jakości
    waszej zabawy w Expo. Swoje prawa będziemy egzekwować bezwzględnie,
    nie zwracając większej uwagi na piski dziennikarzyn na Pańskiej
    smyczy. Jeżeli nie pozostanie nam nic innego, zastosujemy Voodu i
    Goecję. Radzimy po raz ostatni – przestańcie nas okradać.

    Po
    latach…

    Nie
    ma kata, nie ma bata, mamy Vata, mamy Vata. Mamy Pita, mamy Cita, a o
    zdanie nikt nie pyta. Czasem mamy też kredyta. Pogoda jest
    znakomita. Mamy Zusa, mamy Krusa. Oj, bez Zusa nic nie rusa. Wolny
    rynek… wolny rynek, nie dla chłopców, nie dla dziewczynek. Wolny
    rynek jest dla świnek. Dla pazernych świnek jest!

    Czy
    się spowiadacie przy bankomacie? Czy jakiś debet na koncie macie?
    Czy się spowiadacie w komisariacie? Czy coś kryminalnego na
    sumieniu macie?

    Nie
    ma kata, nie ma bata mamy Vata, mamy Vata…

    A
    afera i reforma to jest nasza polska norma

    A
    reforma i afera…

    nóż
    w kieszeni się otwiera!

    Metody
    bez Cyryla.

    Cały
    świat można doskonale opisać liczbą cztery. Cztery pory roku
    opisują czas, cztery kierunki geograficzne opisują przestrzeń.
    Cztery twarze Światowida umożliwiają tworzenie nieskończonej
    ilości teologii, a cztery elementy, syntezę różnorodnych
    chemicznych substancji. Do opisu socjotechnik liczba cztery też
    nadaje się doskonale. Każda metoda oddziaływania na życie
    społeczne jest wypadkową przymusu, manipulacji, racjonalizacji i
    unaocznienia, a ocena etyczna takiej metody jest ściśle związana z
    proporcjami w jakich te cztery prymitywy socjotechniki w owej
    metodzie się komponują. Najbardziej moralnie podejrzany jest
    przymus gdyż często sprowadza się do brutalnej siły fizycznej i
    zawsze mu towarzyszy zadawanie niewolniczego cierpienia. Manipulacja
    czyli podstęp opiera się, podobnie jak racjonalizacja, na
    czterorakiej Prawdzie (święta prawda, prawda, prawda statystyczna i
    gówno prawda) lecz w przeciwieństwie do tej ostatniej, sprytnie
    podmienia plusy minusami, minusy plusami gdyż celem jej jest
    dezorientacja ludzi, którymi przy pomocy manipulacji usiłuje się
    sterować. Jest to metoda małego druku na finansowych umowach,
    reklamy różnorodnych towarów, które bez podstępu nie miałyby
    nabywców, wyborcze sondaże biur badania opinii społecznej z ich
    efektem „śniegowej kuli”. Jest tworzeniem złudzeń i iluzji.
    Racjonalizacja nie podmienia prawd kłamstwami. Stara się być
    metodą jak najbardziej uczciwą, lecz nie zawsze jest to możliwe.
    Silnymi przeszkodami są ideologie tworzące zestaw nieuświadomionych
    założeń i to, że „prawda w oczy kole”, a litość bywa bardzo
    silnym motywem w postępowaniu. Najtrudniejszą i najbardziej
    niewdzięczną w zastosowaniu jest metoda „dawania przykładu”.
    Unaocznienie. Jest potencjalnie najbardziej etyczną metodą (choć
    przykład może być „złym” przykładem), ale też jest
    obarczone najwyższą dozą niepewności co do swoich skutków.

    Zagadka

    Co
    (na gruncie powyższego wywodu) odróżnia Trickstera od Freakstera?

    Ponieważ
    nie ma żadnej nagrody, odpowiedź na to pytanie służy ono jedynie
    rozbudowaniu zasobów słownikowych odpowiadającego.

    Powieść
    w odcinkach.

    Jedzie
    Marek na rowerze, jedzie mu się po cholerze. Już dojechał do
    Ratusza. Nic na nikim nie wymusza. Lecz z uśmiechem godnym króla
    nad kulturą się rozczula. Bo to miasto kiedyś miało rój
    plastyków. Rój? To mało! Dziś pracują w ateemie (tak upadło
    ludzkie plemię). Z polecenia paru mend, wciskają nam prodakt
    plejsment. No bo z tego miasta dorsy grały kiedyś nie dla forsy.
    Dziś koncert sponsorowany przez badziewia (mać!) reklamy. Bo poeci
    tego miasta pili bimber, a nie piasta. Gdy padali na trotuar, Pan Bóg
    muzą ich otulał i rzucali wiersz na ściany nie slogany do reklamy.
    Nad tym wszystkim myśli Marek jakby stanął mu zegarek. Zegar
    stanął! Zegar stoi! Marek swoje myśli doi. Tak… o braku
    zrozumienia… że tu Franek.. a tam Gienia… Nagle czas ruszył z
    kopyta. Idzie świta znakomita. Panie dźwięczą bucikami, wymachują
    wachlarzami, a Panowie u ich boku w oczach mają wielki spokój. Lecz
    ten spokój jest pozorny, pozorny jest krok dostojny. Jest w ich
    sercach wielka troska, bo nagle Istota Boska przybyła im do Ratusza
    i nie wiedzą jak się ruszać. I nic na to nie poradzą – Marek
    wygrał, Marek władzą…

    CDN

    Niniejszy
    numer Pomarańczowej Alternatywy przygotowany i zredagowany został
    przez Majora i Rotmistrza.

    Wrocławscy urzędnicy kłamią na temat pozwu sądowego złożonego przez twórcę Pomarańczowej Alternatywy Waldemara Majora Fydrycha

    Więcej na blogu Majora. 

    The Leak

    Brak komentarzy

    Jest dużo gadania na ten temat, a to po prostu informacja chce być wolna. Jeśli się głębiej zastanowić to cały świat jest informacją docierającą do nas przez nasze ułomne devices wejściowe zwane zmysłami. Tajność nie leży w naturze informacji podobnie jak prawa autorskie. Wieszczę coraz większą ilość przecieków. Wieszczę kres tajemnic i wtajemniczeń. Była epoka kamienia łupanego, była epoka kamienia gładzonego, teraz jest epoka kamienia myślącego! Informacja chce być wolna! Informacja chce żyć! (p2p tetatet…)


    Był sobie news. Bardzo kompetentni ludzie wypowiadali się na temat zdrowia sześcioletniego Tomka, którego rodzice nakarmili muchomorem sromotnikowym. Sytuacja była stabilna. Potrzebna była jedynie drobna korekta w postaci operacji dróg żółciowych. Potem drugiej, trzeciej… Bardzo kompetentni ludzie stwierdzili, że konieczna jest następna transplantacja wątroby. Dokonano jej. News zniknął z ekranów. Nie wiadomo czy Tomek żyje, prawdopodobnie cierpi podłączony do różnych wymyślnych urządzeń. Współczesna medycyna zna wiele metod przedłużania agonii…


    Na żywo z frontu walki z faszyzmem.

    Ostatni Hero.

    Zostałem dzisiaj Redutą Ordona. Próbowaliśmy, z Polo, złapać Piniora
    (jest nam potrzebny jako ekspert od KaPraPo) gazety ogłosiły, że Józef
    będzie gwizdał na faszystów. Byłem przeciwny tej wyprawie, ale jestem
    zbyt słaby by stawiać duży opór. Zresztą faszyzmem jestem zafascynowany
    od czasu lektury Nitzsche-go i wysłuchania kilku oper Wagnera (te same
    nuty pobrzmiewają w muzyce grupy Honor).

    Pojechaliśmy. Stan mojego organizmu jest fatalny – ledwo chodzę
    (siostra moja twierdzi, że to polineuropatia). Po kilkuset
    wyczerpujących krokach Polo zostawił mnie przy wejściu Piwnicy
    Świdnickiej, a sam poszedł Józefa szukać. Byłem zmęczony, ale
    kilkuletnie doświadczenie kalectwa nauczyło mnie metod postępowania w
    tych (bardzo częstych) momentach. Należy zablokować kolana i stać. Stać
    to jest jedyna czynność jaką należy wykonywać w tym momencie. Stać aby
    się nie przewrócić. Stałem zatem. Nie trwało długo, tłum antyfaszystów
    ustąpił. Przede mną pojawił się pochód faszystów. Stałem na ich drodze
    Ostatni Hero blokujący przejście. Hero z zablokowanymi kolanami
    (odblokowywanie trwa dłuższą chwilę). Czołowy transparent zbliżał się
    nieubłaganie, a moje nogi były sztywne. Gdy podeszli oparłem się na
    ramieniu chłopaczka niosącego prawy kijek transparentu. Zaskoczony,
    odepchnął mnie. Dostarczoną przez faszystę energię szybko przetworzyłem
    w energię kinetyczną i bezpiecznie oparłem się o skrzydło drzwi do
    Piwnicy świdnickiej. Dwa metry ode mnie demonstrowali Narodowcy.
    Szacuję ich liczbę (od pierwszego transparentu do ostatniego) na 1000 -
    1100 osób. Antyfaszyści przyłączyli się do demonstracji faszystów i
    grzecznie pomaszerowali za nimi. Po tych kulturalnych obchodach Święta
    Niepodległości Polo odwiózł mnie do domu i pojechał ścigać Józefa. Ekspert od KaPraPo jest nam niezbędnie POTRZEBNY!. Czekając na niego przypominam sobie myśli Nitzschego.


    Cytat


    Może wiem najlepiej dlaczego tylko człowiek potrafi się śmiać:
    tylko on cierpi tak bardzo, że musiał wynaleźć coś takiego jak śmiech.

    — Fryderyk Nietzsche


    Cytat


    Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

    — Fryderyk Nietzsche


    Cytat


    Kobieta może być przyjaciółką mężczyzny, lecz by uczucie to
    trwało, niezbędne jest wesprzeć je odrobiną fizycznej antypatii.

    — Fryderyk Nietzsche


    • RSS